Czasami przypuszczam, że dobrzy czytelnicy są w jeszcze większym stopniu szczególnymi łabędziami ciemności niż dobrzy autorzy. Czytanie, w każdym razie, jest czynnością późniejszą niż pisanie: bardziej zrezygnowaną, bardziej kurtuazyjną, bardziej intelektualną. (Jorge Luis Borges)
Blog > Komentarze do wpisu
Mieczysław Machnicki: Próba wiersza dla dzieci
To wszystko wzięło się z rany,
która bolała pod światło.
Światło przyszło z południa:
to taki gmach z oknami.
Do okien niekiedy skaczą ludzie.
Ludzie potrafią też chodzić.
Wtedy udają buty. Buty nie mają dziur.
Dziury mają ludzi. Ludzie mają wesoło.
To wszystko wzięło się za ręce.
Ręce można obcinać.
Wtedy wystaje język i wodzi
po wargach: tania jest sól.
Solą można posypać ranę.
Kiedy sól stanie się czarna,
zasłoni okna w gmachu z oknami.
I but będzie miał dziurę.
Dziura będzie świecić.
Na świecie powinny być same
mądre i grzeczne dzieci.


[w:] Mieczysław Machnicki: Podziemny zachód słońca. Wrocław 1980, s. 7.

sobota, 09 czerwca 2007, te.em
Tagi: Machnicki

Dodaj do Facebooka »

Polecane wpisy

  • Czesław Miłosz: Wyznanie

    Panie Boże, lubiłem dżem truskawkowyI ciemną słodycz kobiecego ciała.Jak też wódkę mrożoną, śledzie w oliwie,Zapachy: cynamonu i goździków.Jakiż więc ze mnie pr

  • Czesław Miłosz: Ale książki

    Ale książki będą na półkach, prawdziwe istoty,Które zjawiły się raz, świeże, jeszcze wilgotne,Niby lśniące kasztany pod drzewem w jesieni,I dotykane, pieszczone

  • Zbigniew Machej: Młody Hrabal

    (...)Należało być słońcem i kochać jak słońce.Czasy surrealizmu kończyły się.Łaba płynęła nadal do Morza Północnego,ale teraz przez Protektorat i Trzecią Rzeszę

Komentarze
Gość: Magiczny łańcuch, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/07/13 23:57:28
"Dlaczego akurat ten wiersz, wobec którego miałem tyle wątpliwości i na
przekór sobie umieściłem go w książce? Ile takich wierszy, które byłyby
ciekawe dla kogoś z następnego lub następnych pokoleń, kryje się w moich
maszynopisach?" Tak napisałem w e-mailu do przyjaciela. Dziekując autorowi bloga (autorowi "Kotów"; jako b. wrocławianin serdecznie pozdrawiam) za umieszczenie "Próby...", stawiam to pytanie Piszącym wśród Czytających. Czy przestraszyli się własnego wiersza, który im się wydał inny od wcześniej napisanych? Przed kim uciekli, skreślając go, nie drukując?
-
te.em
2007/08/08 10:48:54
Ten wiersz chodzi mi po głowie już jakieś 15 lat, czyli od momentu, kiedy kupiłem "Podziemny zachód słońca" w malutkim, nieistniejącym już, antykwariacie Krzysztofa Podrygajły przy ul. Kluczborskiej we Wrocławiu.