Czasami przypuszczam, że dobrzy czytelnicy są w jeszcze większym stopniu szczególnymi łabędziami ciemności niż dobrzy autorzy. Czytanie, w każdym razie, jest czynnością późniejszą niż pisanie: bardziej zrezygnowaną, bardziej kurtuazyjną, bardziej intelektualną. (Jorge Luis Borges)
Kategorie: Wszystkie | !NDEKS | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | O | P | Q | R | S | T | V | W | Z
RSS
poniedziałek, 17 września 2012
Norman Davies, Roger Moorhouse: Mikrokosmos (2)

Niezwykła historia wspólnoty żydowskiej w Dzierżoniowie (Reichenbach) z wielu powodów nie została dotąd należycie opowiedziana. Jej zarys można jednak znaleźć we wspomnieniach Jakuba Egita, przywódcy syjonistycznego, który po służbie w wojsku sowieckim nadzorował ten eksperyment w latach 1945-1948 (...). Niewielka początkowo grupa "kacetowców" - byłych więźniów obozów koncentracyjnych - rozrosła się szybko w dużą gminę, która miała własne szkoły, szpitale, kibuce, sierocińce, a także wydawnictwo we Wrocławiu. Egit pisze, że wydano przepisy nakazujące pozostałym w mieście Niemcom noszenie białych opasek, "czapkowanie" Żydom na ulicy i schodzenie na ich widok z chodnika, by mogli swobodnie przejść.


[w:] Norman Davies, Roger Moorhouse: Mikrokosmos. Portret miasta środkowoeuropejskiego. Vratislavia - Breslau - Wrocław. Wydawnictwo "Znak", Kraków 2002, s. 474

niedziela, 16 września 2012
Norman Davies, Roger Moorhouse: Mikrokosmos (1)

7 maja [1945], po spotkaniu z sowieckimi oficerami politycznymi w więzieniu przy Kletschkaustrasse, rozpoczął działalność Niemiecki Antyfaszystowski Ruch Wolności Antifa (...). Dopiero parę miesięcy później odsłoniła się w pełni ironia tego zdarzenia: Antifa została rozwiązana, kiedy okazało się, że wszyscy pracownicy jej głównego biura należeli do NSDAP.


[w:] Norman Davies, Roger Moorhouse: Mikrokosmos. Portret miasta środkowoeuropejskiego. Vratislavia - Breslau - Wrocław. Wydawnictwo "Znak", Kraków 2002, s. 444.

czwartek, 16 sierpnia 2012
Andrzej Sosnowski: Glossa
(...)
A co się robi? Traci.
(...)


[w:] Andrzej Sosnowski: Konwój. Opera. Wrocław 1999

Tagi: Sosnowski
01:09, te.em , S
Link Dodaj komentarz »
środa, 15 sierpnia 2012
Elizabeth Bishop: Jedyna sztuka


Sztuka tracenia potrafi być prosta;
tak wiele rzeczy wyraźnie chce przepaść,
że kiedy znikną, to jest żadna rozpacz.

Trać co dzień, jakbyś uczył się rzemiosła:
zgub klucze, pozwól niech ci czas ucieka.
Sztuka tracenia potrafi być prosta.

Ćwicz tak, by suma straconego rosła:
pejzaży, imion i miejsc, w które jechać
nie zdążysz. Przecież to jest żadna rozpacz.

Zgubić zegarek, co po matce został,
sprzedać dom, skoro już nikt w nim nie czeka.
Sztuka tracenia potrafi być prosta.

Stracić dwa miasta, cóż to jest przy włościach
o wiele większych. Lecz stracona rzeka
albo kontynent to też żadna rozpacz.

Że cię nie stracę (choć twój głos i postać
tak bardzo kocham), też nie chcę przyrzekać.
Sztuka tracenia potrafi być prosta,
choć tak wygląda (no, napisz to!) rozpacz.

Przeł. Maciej Woźniak


[Czytałem na literackie.pl. Przedruk za łaskawą zgodą przekładcy.]

Tagi: Bishop
12:49, te.em , B
Link Komentarze (1) »
wtorek, 14 sierpnia 2012
Czesław Miłosz: Wyznanie
Panie Boże, lubiłem dżem truskawkowy
I ciemną słodycz kobiecego ciała.
Jak też wódkę mrożoną, śledzie w oliwie,
Zapachy: cynamonu i goździków.
Jakiż więc ze mnie prorok? Skąd by duch
Miał nawiedzać takiego? Tylu innych
Słusznie było wybranych, wiarygodnych.
A mnie kto by uwierzył? Bo widzieli
Jak rzucam się na jadło, opróżniam szklanice,
I łakomie patrzę na szyję kelnerki.
Z defektem i świadomy tego. Pragnący wielkości,
Umiejący ją rozpoznać gdziekolwiek jest,
A jednak niezupełnie jasnego widzenia,
Wiedziałem co zostanie dla mniejszych, jak ja:
Festyn krótkich nadziei, zgromadzenie pysznych,
Turniej garbusów, literatura.


[w:] Czesław Miłosz: Kroniki. Kraków 1988, s. 14

Tagi: Miłosz
20:51, te.em , M
Link Komentarze (1) »
środa, 27 czerwca 2012
Bohdan Zadura: Noc poetów (Warszawa pisarzy)
Szliśmy we trzech, Henryk Bereza, mój syn i ja
i przy pawilonie "Chemia" jakiś skretyniały staruszek

(w moim wieku) widząc, że zapalam papierosa, rzucił dobrodusznie:
"Dziś jest międzynarodowy dzień bez papierosa"

(...)

rzuciłem tylko: "Tak wiem" zamiast powiedzieć: "A gdyby
tak ogłoszono międzynarodowy dzień jedzenia żaby,

to jadłbyś tę żabę, pierdolony kosmopolito?"
Chociaż Henryk miał pomysł, by mu zaproponować,

żeby on sam siebie pocałował w dupę,
ale też nie zdążył".



[w:] Bohdan Zadura: Kaszel w lipcu

Tagi: Zadura
19:57, te.em , Z
Link Komentarze (1) »
środa, 13 czerwca 2012
Mariusz Wilk: Spotkanie. Rozmowa w Kotlinie

Tam jest inny rozmiar ulic, domów, dziewczyn - powłóczystych, fantastycznych. Inny rodzaj humoru, dużo autoironii. [...] Rozmiar daje wewnętrzny spokój. Mnie drażni polskie nadymanie się, ważniackość, specyficzna linia frazy słyszalna nawet w mowie potocznej. Uderzyło mnie to, kiedy przyjechałem pierwszy raz do Polski po pięciu latach nieobecności i wsłuchiwałem się w pociągu w polsko-rosyjski dialog. Napity Polak zawieszał głos na najwyższej nucie: Przypierdolić ci? Jakby się prosił, żeby mu przywalić. Natomiast Rosjanin użył frazy opadającej: Paszoł ty na chuj.


Mariusz Wilk w rozmowie z Pawłem Bravo, "Przegląd Polityczny" 2012, nr 112.

Tagi: Wilk
22:37, te.em , W
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 31
| < Kwiecień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
Zakładki: