Czasami przypuszczam, że dobrzy czytelnicy są w jeszcze większym stopniu szczególnymi łabędziami ciemności niż dobrzy autorzy. Czytanie, w każdym razie, jest czynnością późniejszą niż pisanie: bardziej zrezygnowaną, bardziej kurtuazyjną, bardziej intelektualną. (Jorge Luis Borges)
Kategorie: Wszystkie | !NDEKS | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | O | P | Q | R | S | T | V | W | Z
RSS
wtorek, 26 lipca 2005
C.W. Ceram: Bogowie, groby i uczeni (1)

Jeżeli przyjrzymy się obszarowi geograficznemu, na którym rozmieszczone były te miasta Starego Państwa, to zauważymy, że ma on kształt trójkąta, którego kąty tworzą miasta Uaxactún, Palenque i Copán. Dalej zauważymy, że jeszcze na ramionach albo już wewnątrz tego trójkąta położone są miasta Tikál, Naranjo i Piedras Negras. Wreszcie zaś stwierdzimy, że (z wyjątkiem jednego tylko miasta Benque Viejo) wszystkie miasta, które zostały założone najpóźniej i trwały najkrócej, a mianowicie Seibál, Ixkún i Flores, leżą wewnątrz tego trójkąta.

Mamy tu do czynienia z jednym z najbardziej zdumiewających zjawisk, jakie kiedykolwiek zdarzyły się w historii: Majowie byli chyba jedynym ludem na świecie, który państwo swe rozwijał od peryferii do środka.

przeł. Jerzy Nowacki


[w:] C.W. Ceram: Bogowie, groby i uczeni, Warszawa 1994, s. 369, podkreślenie autora

13:50, te.em , C
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 24 lipca 2005
Szczepan Jeleński: Lilavati

Wszystkie zadania są łatwe, bardzo łatwe, dostępne dla każdego, komu nieobce są początki arytmetyki, algebry i geometrii w zakresie elementarnym. Kto by zaś nawet i tych wiadomości nie miał świeżo w pamięci, z większości podanych tu zadań doskonale skorzystać potrafi, odświeżając właśnie w formie rozrywki zdobyte przed laty prawdy matematyczne.


[w:] Szczepan Jeleński: Lilavati, Warszawa 1951, s.7

19:07, te.em , J
Link Dodaj komentarz »
sobota, 23 lipca 2005
Leszek Kołakowski: Ogólna teoria nie-uprawiania ogrodu

Ci, którzy nie cierpią ogrodnictwa, potrzebują teorii. Nie uprawiać ogrodu bez teorii jest płytkim i niegodnym sposobem życia.

Teoria musi być przekonująca i naukowa. Jednakże dla różnych ludzi różne teorie są przekonujące i naukowe. Potrzebujemy tedy wielu teorii.

Alternatywną możliwością w stosunku do nie-uprawiania ogrodu bez teorii jest uprawianie ogrodu. Znaczniej łatwiej jednakowoż jest posiąść teorię, aniżeli faktycznie uprawiać ogród


[w:] Leszek Kołakowski: Cywilizacja na ławie oskarżonych, Warszawa 1990, s. 320

16:34, te.em , K
Link Dodaj komentarz »
piątek, 22 lipca 2005
Stanisław Lem: Doskonała próżnia

Należy ustanowić Humanity Salvation Foundation, Fundusz Zbawienia Ludzkości (...) z funduszu tego należy opłacać wszystkich twórców: wynalazców, uczonych, techników, malarzy, pisarzy, poetów, dramaturgów, filozofów i projektantów, a to następującym sposobem. Ten kto NIC nie pisze, nie projektuje, nie maluje, nie patentuje, ani nie proponuje - pobiera stypendium dożywotnie w wysokości rocznej 36 000 dolarów. Ten, kto cokolwiek z wymienionego czyni, dostaje odpowiednio MNIEJ (...).

Przy jednym wynalazku albo dwóch książkach wydanych rocznie nie dostaje się ani grosza; przy trzech tytułach trzeba już do tworzonego dopłacać. Dzięki temu tylko prawdziwy altruista, tylko asceta ducha, miłujący bliźnich, a siebie ani trochę, będzie tworzył cokolwiek. Ustanie natomiast produkcja śmiecia sprzedajnego (...).

Podług kodeksu karnego - kto potajemnie pisze, rozpowszechnia, przechowuje lub nawet milczkiem tylko sygnalizuje publicznie wszelki płód twórczy, pragnąc ciągnąć z tego procederu zyski lub sławę, karany jest odosobnieniem, pracami przymusowymi, a wypadku recydywy - ciemnicą, obostrzoną twardym łożem i chłostą w każdą rocznicę występku


[w:] Stanisław Lem: Doskonała próżnia, Warszawa 1971, s. 99-101, podkreślenia S. Lema

12:11, te.em , L
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 21 lipca 2005
Jorge Luis Borges: Zahir

Wiara w Zahira jest islamiczna i datuje się od XVIII wieku (Barlach odrzuca wyjątki, które Zotenberg przypisuje Abu'-l-Fidzie). Zahir znaczy po arabsku oczywisty, widzialny; w tym znaczeniu jest jednym z dziewięćdziesięciu dziewięciu imion Boga; lud na obszarach muzułmańskich tak nazywa "istoty lub przedmioty o przerażającej właściwości, że nie można o nich zapomnieć, i których obraz w końcu doprowadza ludzi do obłędu". Pierwsze niekontrowersyjne świadectwo pochodzi od Persa, Lutf Alego Azura. Na kartkach słownika biograficznego, zatytułowanego "Świątynia Ognia" encyklopedysta ów i derwisz opowiada, że w jakiejś szkole w Szirazie istniało miedziane astrolabium "zbudowane w taki sposób, że kto raz na nie spojrzał, nie mógł już o niczym innym myśleć, wobec czego król kazał wrzucić je na dno morskie, ażeby ludzie nie zapomnieli o wszechświecie".

przeł. Zofia Chądzyńska


[w:] Jorge Luis Borges: Opowiadania, Kraków 1978, s. 245

08:01, te.em , B
Link Dodaj komentarz »
środa, 20 lipca 2005
Jorge Luis Borges: Prolog do pierwszego wydania

Czasami przypuszczam, że dobrzy czytelnicy są w jeszcze większym stopniu szczególnymi łabędziami ciemności niż dobrzy autorzy. (...) Czytanie, w każdym razie, jest czynnością późniejszą niż pisanie: bardziej zrezygnowaną, bardziej kurtuazyjną, bardziej intelektualną.

przeł. Andrzej Sobol-Jurczykowski


[w:] Jorge Luis Borges: Powszechna historia nikczemności, Warszawa 1976, s. 5

19:01, te.em , B
Link Dodaj komentarz »
1 ... 31
 
| < Listopad 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      
Zakładki: