Czasami przypuszczam, że dobrzy czytelnicy są w jeszcze większym stopniu szczególnymi łabędziami ciemności niż dobrzy autorzy. Czytanie, w każdym razie, jest czynnością późniejszą niż pisanie: bardziej zrezygnowaną, bardziej kurtuazyjną, bardziej intelektualną. (Jorge Luis Borges)
Kategorie: Wszystkie | !NDEKS | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | O | P | Q | R | S | T | V | W | Z
RSS
czwartek, 21 maja 2009
Leopold Tyrmand: Zły

Nie pojmuję - rzekł zgryźliwie - dlaczego młoda i przystojna kobieta, pełna cnót osobistych i społecznych, przyzwoicie odziana i na stanowisku, spędza samotnie takie popołudnie?


[w:] Leopold Tyrmand: Zły.

Tagi: Tyrmand
23:47, te.em , T
Link Komentarze (1) »
wtorek, 14 kwietnia 2009
Jarosław Marek Rymkiewicz: Rozmowy polskie w latach 1995-2008

Tomasz Majeran, Dariusz Suska: W „Gazecie Wyborczej” pisano, że jest pan ojcem duchowym skinhedów. Tam tak pana przedstawiają: subtelny poeta i klasyk, a zarazem: nacjonalista i faszysta. Słowem: doktor Jekyll i mister Hyde. Czytałem też w tej samej gazecie taki artykuł o panu, gdzie było napisane, że pan straszy Rosjanami, a przecież nie ma powodu bać się Rosjan, bo Rosja jest demokratyczna i kto mówi o rosyjskim niedźwiedziu, ten jest chory na duszy i umyśle.

Jarosław Marek Rymkiewicz: Rosja nie jest demokratyczna i zapewne nigdy – w dostępnej nam perspektywie długiego trwania – nie będzie demokratyczna. Właściwie nie wiadomo dlaczego, choć, rozglądając się w jej historii, można by zaryzykować przynajmniej kilka odpowiedzi na pytanie, dlaczego demokratyczna Rosja jest czymś, czego nawet nie da się pomyśleć. Ale mniejsza o te odpowiedzi, wszyscy (poza notorycznymi idiotami) dobrze to przecież wiemy: Rosja będzie imperium albo w ogóle jej nie będzie. Ponieważ trudno wyobrazić sobie Rosję, której w ogóle nie ma (gdzie podzialiby się wtedy Rosjanie?), trzeba uznać, że Rosja już niebawem stanie się znowu wielkim, potężnym imperium. Pytanie, które stoi teraz przed nami, brzmi więc nie tak: czy imperium rosyjskie zostanie odbudowane?, lecz tak: czy to będzie groźne (dla nas) imperium? Ponieważ to imperium zawsze było dla nas groźne, więc lepiej (roztropniej) jest dopuścić możliwość, że i nadal będzie nam ono w jakiś sposób zagrażało. Bo nawet jeśli to imperium zwróci się na wschód lub na południe, jeśli bezpośrednio (czyli militarnie) nie będzie nam zagrażało, to groźna będzie dla nas jego cywilizacyjna obecność na naszych wschodnich granicach. Wschodnie sposoby istnienia zawsze zagrażały naszej cywilizacji. Wschodnie okrucieństwo zawsze wchodziło jak nóż w polską łagodną marudność. A czy Rosjanie spróbują znowu wkroczyć do Europy, zdobywając po drodze to, co muszą zdobyć, czyli tereny między Niemnem a Wartą? Tego nie wiemy, ale i takie zagrożenie niewątpliwie istnieje. Kozackie sotnie biwakowały kiedyś na Avenue des Champs-Elysées. Dlaczego właściwie Rosjanie mieliby zrezygnować z pięknego marzenia wielu pokoleń? Mając to wszystko w głowie, wykłócałem się w ostatnich latach z tymi, którzy przyjmowali, że nic nam już nie grozi, a Polacy będą teraz żyli w wiecznej szczęśliwości i wiecznym pokoju, tak jakby nasza polska historia dobiegła już końca. Czy mówiąc to wszystko, wzniecam nienawiść do obcych? Przeciwnie. Ja podziwiam Rosjan, ich możliwości istnieniowe budzą mój podziw. Ale jestem Polakiem, obchodzi mnie mój polski los, muszę myśleć o moich polskich interesach.

W perspektywie tego, co się dzieje w Rosji, w Czeczenii czy na Białorusi, chciałbym zapytać o perspektywy niepodległości Polski. Ile lat my jeszcze mamy? Czy jesteśmy gotowi odeprzeć to zagrożenie, o którym pan mówi? Ile mamy według pana lat na to, żeby się przygotować?

Pytanie, czy my w ogóle możemy być niepodlegli, czy nas na to stać? Polska jest dziś złapana w straszne kleszcze. Oprócz zagrożenia ze wschodu istnieje – nagle zaistniało, bo nawet nie przewidzieliśmy, że coś takiego może nas spotkać – zagrożenie z zachodu. Cywilizacja zachodnia, do której przez lata tak tęskniliśmy i którą tak naiwnie adorowaliśmy (i adorujemy), ukazała nam swoją straszną twarz: maskę śmierci. Polska staje się, nawet już się stała wielkim wysypiskiem śmieci, wielkim śmietnikiem Europy. Wszystkie śmiecie i fekalia zachodniej (może należałoby raczej powiedzieć: amerykańskiej) cywilizacji i zachodniej (amerykańskiej) kultury wylewają się teraz tutaj. To trwa od ponad pięciu lat, a my tylko się temu bezradnie przyglądamy. Niedawno w „Tygodniku Solidarność” powiedziałem, że Polską w nieprzyzwoity sposób rządzą nieprzyzwoici ludzie. Ci nieprzyzwoici ludzie w ogóle chyba nie zdają sobie sprawy z tego, że istniała (i jeszcze, dzięki Bogu, istnieje) polska cywilizacja, dzięki której jesteśmy nadal Polakami i którą wobec tego należało i należy chronić. Pyta pan, ile mamy jeszcze lat? Może jest już za późno, może już nie zdołamy się obronić, może utoniemy w tych śmieciach, w tych fekaliach. Straszno mówić takie rzeczy, straszno o nich myśleć, ale może taki właśnie jest, taki ma być los Polaków. Może my po to tu jesteśmy, żeby ktoś nas wciąż cywilizował, na zachodni albo na wschodni sposób. Bo zdaje się, że nasi sąsiedzi ze wschodu i z zachodu znów mają na to (czyli na nas) wielką ochotę. Znów chętnie by nas trochę ucywilizowali na jakiś inny, nie nasz sposób. To wszystko, co nas może spotkać, co już nas spotyka, dokona się prawdopodobnie w takich formach, których jeszcze nie znamy. Czołgi nie wyjadą na ulice miast, bombowce nie wystartują z lotnisk, ułani nie wsiądą na koń. Nie będzie, może nawet już nigdy, wojny polsko-rosyjskiej czy polsko-niemieckiej. Albo wojny między Niemcami a Rosjanami o tereny między Odrą a Niemnem, Morzem Bałtyckim a Morzem Czarnym. Ale będzie inna wielka wojna: o to, jak ma wyglądać, czym ma być cywilizacja europejska; o to, czym mają się tu żywić ludzkie dusze. I ta wojna już chyba się zaczęła, już trwa: w studiach telewizyjnych, w redakcjach gazet. I wygląda na to, że my, Polacy, już przegrywamy tę wojnę, że nasza tutejsza cywilizacja, bardzo osłabiona, nadwątlona przez ostatnie pięćdziesiąt lat, nie potrafi się bronić. Ja zawsze przewiduję najgorsze. Ale jeśli Polakom zdarzy się niebawem coś bardzo złego, to trzeba powiedzieć, że odpowiedzialni będą za to wszyscy, nie tylko ci, co tutaj rządzili, także ci, co byli rządzeni. Bo może jest tak, że Polacy przestali być warci tego, żeby mieć Polskę. Polska oczywiście nie zginie, bo Polska świetnie sobie istniała także wtedy, kiedy nie było jej w sposób widomy. Polska, tego uczy nas jej historia, potrafi istnieć w sposób niewidomy, potrafi trwać i przetrwać w swojej duchowej istocie, i Polacy nie bardzo są jej do tego potrzebni. A Polakom, do tego, żeby mieli Polskę, bardziej potrzebne są siły duchowe niż siły materialne. Powiem coś banalnego: ważniejsze (z punktu widzenia naszego polskiego interesu narodowego) jest to, żeby Polacy opowiadali się teraz po stronie dobra, niż to, żeby dochód narodowy wzrósł o kilka procent. Ale myślę o czynnym opowiedzeniu się po stronie dobra: trzeba na przykład coś zrobić w sprawie tych zachodnich śmieci, trzeba się tego stąd pozbyć. Moglibyśmy w tej sprawie wziąć przykład z Francuzów. Francji groziło to, co nam teraz grozi (że zaleją ją fekalia amerykańskiej cywilizacji) i Francuzi potrafili dać sobie z tym radę.

(...)


[Pierwodruk:] "Życie Warszawy", 13 lipca 1995.

Cały wywiad (oraz kilkanaście innych - z innymi rozmówcami) ukaże się za kilka tygodni nakładem Wydawnictwa Sic! pod tytułem "Rozmowy polskie w latach 1995-2008".

Tagi: Rymkiewicz
01:01, te.em , R
Link Komentarze (5) »
niedziela, 12 kwietnia 2009
Konrad Fiałkowski, Tadeusz Bielicki: Homo przypadkiem sapiens (3)

Dziesiątki tysięcy ludzi umierają rocznie w skali całej populacji wskutek zakrztuszenia.


[w:] Konrad Fiałkowski, Tadeusz Bielicki: Homo przypadkiem sapiens. Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2009, s. 195-196.

14:27, te.em , V
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 09 kwietnia 2009
Konrad Fiałkowski, Tadeusz Bielicki: Homo przypadkiem sapiens (2)

Wydaje się, że nic, również dzisiaj, nie wskazuje na to, by kiedykolwiek osobnicy o mniejszych mózgach mieli kłopoty z rozmnażaniem.


[w:] Konrad Fiałkowski, Tadeusz Bielicki: Homo przypadkiem sapiens. Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2009, s. 134.

13:11, te.em , V
Link Dodaj komentarz »
środa, 08 kwietnia 2009
Konrad Fiałkowski, Tadeusz Bielicki: Homo przypadkiem sapiens (1)

U człowieka obecność warstwy tłuszczowej jest zapewne adaptacją związaną z łowiectwem, ale łowiectwem w stylu Homo, które jest unikalne i różne od metod łowieckich innych drapieżców. Właśnie nacisk selekcyjny na wydłużanie czasu uporczywego biegu wytworzył adaptację w postaci magazynowania energii koniecznej do długotrwałego uprawiania takiego biegu (...). W każdym razie współcześnie stosunkowo znaczna ilość tłuszczu w stosunku do masy ciała jest koniecznością. Na przykład osiemnastoletnia dziewczyna musi posiadać około 28% tkanki tłuszczowej w swej masie ciała, by zachować prawidłowy cykl menstruacyjny i zdolność rozrodczą. Nawet jeśli nie uprawia joggingu.


[w:] Konrad Fiałkowski, Tadeusz Bielicki: Homo przypadkiem sapiens. Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2009, s. 84-85. Podkreślenie autorów.

01:55, te.em , V
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 06 stycznia 2009
Kłopoty z trawieniem

Lubię wszystkie książki niektóre mniej a niektóre bardziej. Nie trawię jedynie książek Andrzeja Sosnowskiego oraz Tomasza Majerana.


[Z ankiety na pewnym literackim portalu; interpunkcja oryginalna]

13:53, te.em , V
Link Dodaj komentarz »
sobota, 20 grudnia 2008
Czytam "Czytam"

16.12.2008, JAZZ KLUB RURA, Wrocław, godz. 21:00

Czytam "Czytam":


Czytam Marcina i Marcin czyta:


[w:] Cegła. Magazyn Materiałów Literackich

15:21, te.em , V
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 31
| < Kwiecień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
Zakładki: