Czasami przypuszczam, że dobrzy czytelnicy są w jeszcze większym stopniu szczególnymi łabędziami ciemności niż dobrzy autorzy. Czytanie, w każdym razie, jest czynnością późniejszą niż pisanie: bardziej zrezygnowaną, bardziej kurtuazyjną, bardziej intelektualną. (Jorge Luis Borges)
Kategorie: Wszystkie | !NDEKS | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | O | P | Q | R | S | T | V | W | Z
RSS
czwartek, 28 lutego 2008
Agnieszka Osiecka: Na zakręcie
pańskie prawo to jest moje lewo
Tagi: Osiecka
04:11, te.em , O
Link Komentarze (5) »
środa, 19 lipca 2006
George Orwell: Rok 1984

Wiemy, że nikt nie sięga po władzę z zamiarem jej oddania. Władza to nie środek do celu; władza to cel. Nie wprowadza sie dyktatury po to, żeby chronić rewolucję; wznieca się rewolucję w celu narzucenia dyktatury. Celem prześladowań są prześladowania. Celem tortur są tortury. Celem władzy jest władza. Czy wreszcie zaczynasz rozumieć?

Przeł. Tomasz Mirkowicz


[w:] George Orwell: Rok 1984. Warszawa 1993. s. 266.

08:49, te.em , O
Link Komentarze (1) »
czwartek, 20 października 2005
Frank O'Hara: Dlaczego nie jestem malarzem

Nie jestem malarzem, jestem poetą.
Dlaczego? Może i wolałbym być
malarzem, ale nie jestem. Weźmy

na przykład Mike'a Goldberga:
zaczyna obraz. Zaglądam do niego.
"Siadaj i napij się" powiada.
Piję; obaj pijemy. Patrzę
na obraz. "Masz na nim SARDYNKI".
"Tak, coś tutaj trzeba było dać".
"Acha". Wychodzę i mijają dni
i znów zaglądam. Malowanie
posuwa się, i ja się też posuwam, i dni
również. Zaglądam. Obraz
jest skończony. "A gdzie się podziały
SARDYNKI?" Zostały tylko
litery. "Przeholowałem z tym" mówi Mike.

A ja? Któregoś dnia myślę o
jakimś kolorze: pomarańczowym. Piszę
o nim linijkę. I wkrótce mam całą
stronę słów, nie linijek.
Potem drugą stronę. Trzeba by
o wiele więcej, nie koloru pomarańczowego,
ale słów, o tym, jak okropny jest ten kolor
i życie. Mijają dni. To jest nawet
proza, jestem prawdziwym poetą. Skończyłem
wiersz a nie wspomniałem jeszcze
koloru pomarańczowego. Wierszy jest
dwanaście, daję im tytuł POMARAŃCZE. I któregoś
dnia widzę w galerii obraz Mike'a, pt. SARDYNKI.

przeł. Piotr Sommer


[w:] Frank O'Hara: Twoja pojedynczość

09:33, te.em , O
Link Komentarze (5) »
czwartek, 28 lipca 2005
Frank O'Hara: Do Larry Riversa

Martwi cię, że nie piszesz?
Niepotrzebnie. To hołd powietrza po prostu
nie pozwala twym obrazom zostawić cię
w spokoju. I jakiż to poeta zasiadał
kiedykolwiek przed Tycjanem, wyciągał
kajet do wierszowania i zaczynał
brzęczeć? Mój drogi, nie narzekaj.
Robisz to, co ja mogę tylko nazwać.

[Southampton, kwiecień 1954]

przeł. Piotr Sommer


[w:] Literatura na Świecie, nr 7/1986, s. 53

02:38, te.em , O
Link Komentarze (1) »
| < Lipiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
Zakładki: