Czasami przypuszczam, że dobrzy czytelnicy są w jeszcze większym stopniu szczególnymi łabędziami ciemności niż dobrzy autorzy. Czytanie, w każdym razie, jest czynnością późniejszą niż pisanie: bardziej zrezygnowaną, bardziej kurtuazyjną, bardziej intelektualną. (Jorge Luis Borges)
Kategorie: Wszystkie | !NDEKS | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | O | P | Q | R | S | T | V | W | Z
RSS
środa, 12 grudnia 2007
Zbigniew Kruszyński: Marrakech

Wiedział, że niezależnie od deszczu jest grudzień. Idą święta, a wraz z nimi lęk przed Herodem. Pora żniw dla karpi i samobójców. Czas prawdy dla rozwodników.


[w:] Zbigniew Kruszyński: Powrót Aleksandra, Kraków 2006, s. 62.

14:46, te.em , K
Link Dodaj komentarz »
środa, 04 kwietnia 2007
Koha: *** (Odkładam pędzelek...)
Odkładam pędzelek
by porozmawiać z księżycem
     osobiście

Przeł. Marek Has


[w:] Japońskie wiersze o śmierci. Kraków 1991, s. 10

00:57, te.em , K
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 19 lutego 2007
Jacek Kleyff: Haiku!
O wschodzie słońca
Osa
Usiadła mi na jajach!


[w:] Maciej Zembaty: Mój Cohen. Wrocław 1988, s. 62

00:41, te.em , K
Link Komentarze (4) »
wtorek, 16 stycznia 2007
Oskar Kolberg: Ruś Karpacka

Hucuł zawsze śpiewa smutno, żałośnie, tęskliwie. Proste i jakoby odosobnione dźwięki słów jego pieśni i jednostajność jej nuty, w zgodzie poniekąd z szumem lasu i poświstem wiatru będące, rozlegają się wokół po górach i giną w niedosłyszanej dali.


[w:] Oskar Kolberg: Ruś Karpacka cz. II. Wrocław 1970, s. 17

00:19, te.em , K
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 07 grudnia 2006
Ryszard Krynicki: To twój problem
To już twój problem - zdaje sie mówić
do czytelnika Blake'a jego ulubiony kot,
przynosząc mu świeżo upolowane pisklę sikorki.


[w:] Ryszard Krynicki: Kamień, szron. Kraków 2005, s. 26.

22:59, te.em , K
Link Komentarze (2) »
piątek, 17 listopada 2006
Milan Kundera: Nieznośna lekkość bytu (5)

Powiedział jej swoje zwykłe: "proszę się rozebrać!", ale ona zamiast go posłuchać, zażądała:

- Nie, najpierw pan.

Nie był do tego przyzwyczajony i zmieszało go to. Rozkazał jej jeszcze kilkakrotnie (z komicznym brakiem sukcesu) "proszę się rozebrać", ale nie pozostało mu nic innego niż pójść na kompromis: według reguł gry, którą mu ostatnio narzuciła ("co ty, to ja"), zdjęła mu spodnie, a on jej spódnicę, potem ściągnęła mu koszulę, a on jej halkę - wreszcie stali naprzeciw siebie nadzy. Trzymał dłoń na jej wilgotnym kroczu, potem przesunął palce dalej, w kierunku odbytu, który u wszystkich kobiet kochał najbardziej z całego ich ciała. Jej był niezwykle wypukły, tak że przywoływał sugestywne wyobrażenie rury trawiennej, która kończy się w tym miejscu i łagodnie wystaje. Obmacał ten twardy, zdrowy krążek, ten najpiękniejszy z pierścieni zwany w mowie lekarskiej "zwieracz" i nagle poczuł palce na własnym tyłku, w tym samym miejscu. Powtarzała wszystkie jego gesty z dokładnością lustra.

Przeł. Agnieszka Holland


[w:] Milan Kundera: Nieznośna lekkość bytu, Wrocław 1989, s.38.

22:05, te.em , K
Link Komentarze (1) »
wtorek, 10 października 2006
Ryszard Krynicki: Może usłyszysz wołanie o pomoc
Może odnajdziesz w wyludnionym domu
bukiecik włosów na ściętej pościeli
i białą jabłoń kwitnącego szronu
Może usłyszysz wołanie o pomoc
Może usłyszysz wołanie o pomoc

Okrutne piękno żelaznego świata
oświecać będzie naszych snów podziemia
ziemia zapłonie jak zamierzchła lampa
i nasze ciała będzie w tła przemieniać
Może usłyszysz wołanie o pomoc
Może usłyszysz wołanie o pomoc

Łagodne piękno współczesnego świata
osłaniać będzie nasze jasne czoła
do starej Ziemi wciąż będziemy wracać
jeżeli nawet tylko cisza nas zawoła
Może usłyszysz wołanie o pomoc
Może usłyszysz wołanie o pomoc

O kruche światło przemiennego świata
o ziemio nasze wspólne ciężkie serce
Jeżeli nawet zabłądzimy w gwiazdach
to tylko twoje serce nas uśmierci
Może zdążymy ci jeszcze dopomóc
może zdążymy ci jeszcze dopomóc

I w dobijaniu śmiertelnie raniony
do gwiazd o których żywi nie słyszeli
I w ocaleniu kruchej łzy z ogromu
Może zdążymy ci jeszcze dopomóc
może zdążymy ci jeszcze dopomóc
może zdążymy ci jeszcze dopomóc


[na:] Marek Grechuta: Droga za widnokres (1972)

00:32, te.em , K
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3
| < Maj 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Zakładki: