Czasami przypuszczam, że dobrzy czytelnicy są w jeszcze większym stopniu szczególnymi łabędziami ciemności niż dobrzy autorzy. Czytanie, w każdym razie, jest czynnością późniejszą niż pisanie: bardziej zrezygnowaną, bardziej kurtuazyjną, bardziej intelektualną. (Jorge Luis Borges)
Kategorie: Wszystkie | !NDEKS | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | O | P | Q | R | S | T | V | W | Z
RSS
czwartek, 20 października 2011
Tadeusz Różewicz: *** (Czas na mnie)

          Pamięci Konstantego Puzyny


Czas na mnie
czas nagli

co ze sobą zabrać
na tamten brzeg
nic

więc to już
wszystko
mamo

tak synku
to już wszystko

a więc to tylko tyle

tylko tyle

więc to jest całe życie

tak całe życie




[w:] Tadeusz Różewicz: Płaskorzeźba. Wrocław 1991, s. 19

Tagi: Różewicz
12:59, te.em , R
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 14 kwietnia 2009
Jarosław Marek Rymkiewicz: Rozmowy polskie w latach 1995-2008

Tomasz Majeran, Dariusz Suska: W „Gazecie Wyborczej” pisano, że jest pan ojcem duchowym skinhedów. Tam tak pana przedstawiają: subtelny poeta i klasyk, a zarazem: nacjonalista i faszysta. Słowem: doktor Jekyll i mister Hyde. Czytałem też w tej samej gazecie taki artykuł o panu, gdzie było napisane, że pan straszy Rosjanami, a przecież nie ma powodu bać się Rosjan, bo Rosja jest demokratyczna i kto mówi o rosyjskim niedźwiedziu, ten jest chory na duszy i umyśle.

Jarosław Marek Rymkiewicz: Rosja nie jest demokratyczna i zapewne nigdy – w dostępnej nam perspektywie długiego trwania – nie będzie demokratyczna. Właściwie nie wiadomo dlaczego, choć, rozglądając się w jej historii, można by zaryzykować przynajmniej kilka odpowiedzi na pytanie, dlaczego demokratyczna Rosja jest czymś, czego nawet nie da się pomyśleć. Ale mniejsza o te odpowiedzi, wszyscy (poza notorycznymi idiotami) dobrze to przecież wiemy: Rosja będzie imperium albo w ogóle jej nie będzie. Ponieważ trudno wyobrazić sobie Rosję, której w ogóle nie ma (gdzie podzialiby się wtedy Rosjanie?), trzeba uznać, że Rosja już niebawem stanie się znowu wielkim, potężnym imperium. Pytanie, które stoi teraz przed nami, brzmi więc nie tak: czy imperium rosyjskie zostanie odbudowane?, lecz tak: czy to będzie groźne (dla nas) imperium? Ponieważ to imperium zawsze było dla nas groźne, więc lepiej (roztropniej) jest dopuścić możliwość, że i nadal będzie nam ono w jakiś sposób zagrażało. Bo nawet jeśli to imperium zwróci się na wschód lub na południe, jeśli bezpośrednio (czyli militarnie) nie będzie nam zagrażało, to groźna będzie dla nas jego cywilizacyjna obecność na naszych wschodnich granicach. Wschodnie sposoby istnienia zawsze zagrażały naszej cywilizacji. Wschodnie okrucieństwo zawsze wchodziło jak nóż w polską łagodną marudność. A czy Rosjanie spróbują znowu wkroczyć do Europy, zdobywając po drodze to, co muszą zdobyć, czyli tereny między Niemnem a Wartą? Tego nie wiemy, ale i takie zagrożenie niewątpliwie istnieje. Kozackie sotnie biwakowały kiedyś na Avenue des Champs-Elysées. Dlaczego właściwie Rosjanie mieliby zrezygnować z pięknego marzenia wielu pokoleń? Mając to wszystko w głowie, wykłócałem się w ostatnich latach z tymi, którzy przyjmowali, że nic nam już nie grozi, a Polacy będą teraz żyli w wiecznej szczęśliwości i wiecznym pokoju, tak jakby nasza polska historia dobiegła już końca. Czy mówiąc to wszystko, wzniecam nienawiść do obcych? Przeciwnie. Ja podziwiam Rosjan, ich możliwości istnieniowe budzą mój podziw. Ale jestem Polakiem, obchodzi mnie mój polski los, muszę myśleć o moich polskich interesach.

W perspektywie tego, co się dzieje w Rosji, w Czeczenii czy na Białorusi, chciałbym zapytać o perspektywy niepodległości Polski. Ile lat my jeszcze mamy? Czy jesteśmy gotowi odeprzeć to zagrożenie, o którym pan mówi? Ile mamy według pana lat na to, żeby się przygotować?

Pytanie, czy my w ogóle możemy być niepodlegli, czy nas na to stać? Polska jest dziś złapana w straszne kleszcze. Oprócz zagrożenia ze wschodu istnieje – nagle zaistniało, bo nawet nie przewidzieliśmy, że coś takiego może nas spotkać – zagrożenie z zachodu. Cywilizacja zachodnia, do której przez lata tak tęskniliśmy i którą tak naiwnie adorowaliśmy (i adorujemy), ukazała nam swoją straszną twarz: maskę śmierci. Polska staje się, nawet już się stała wielkim wysypiskiem śmieci, wielkim śmietnikiem Europy. Wszystkie śmiecie i fekalia zachodniej (może należałoby raczej powiedzieć: amerykańskiej) cywilizacji i zachodniej (amerykańskiej) kultury wylewają się teraz tutaj. To trwa od ponad pięciu lat, a my tylko się temu bezradnie przyglądamy. Niedawno w „Tygodniku Solidarność” powiedziałem, że Polską w nieprzyzwoity sposób rządzą nieprzyzwoici ludzie. Ci nieprzyzwoici ludzie w ogóle chyba nie zdają sobie sprawy z tego, że istniała (i jeszcze, dzięki Bogu, istnieje) polska cywilizacja, dzięki której jesteśmy nadal Polakami i którą wobec tego należało i należy chronić. Pyta pan, ile mamy jeszcze lat? Może jest już za późno, może już nie zdołamy się obronić, może utoniemy w tych śmieciach, w tych fekaliach. Straszno mówić takie rzeczy, straszno o nich myśleć, ale może taki właśnie jest, taki ma być los Polaków. Może my po to tu jesteśmy, żeby ktoś nas wciąż cywilizował, na zachodni albo na wschodni sposób. Bo zdaje się, że nasi sąsiedzi ze wschodu i z zachodu znów mają na to (czyli na nas) wielką ochotę. Znów chętnie by nas trochę ucywilizowali na jakiś inny, nie nasz sposób. To wszystko, co nas może spotkać, co już nas spotyka, dokona się prawdopodobnie w takich formach, których jeszcze nie znamy. Czołgi nie wyjadą na ulice miast, bombowce nie wystartują z lotnisk, ułani nie wsiądą na koń. Nie będzie, może nawet już nigdy, wojny polsko-rosyjskiej czy polsko-niemieckiej. Albo wojny między Niemcami a Rosjanami o tereny między Odrą a Niemnem, Morzem Bałtyckim a Morzem Czarnym. Ale będzie inna wielka wojna: o to, jak ma wyglądać, czym ma być cywilizacja europejska; o to, czym mają się tu żywić ludzkie dusze. I ta wojna już chyba się zaczęła, już trwa: w studiach telewizyjnych, w redakcjach gazet. I wygląda na to, że my, Polacy, już przegrywamy tę wojnę, że nasza tutejsza cywilizacja, bardzo osłabiona, nadwątlona przez ostatnie pięćdziesiąt lat, nie potrafi się bronić. Ja zawsze przewiduję najgorsze. Ale jeśli Polakom zdarzy się niebawem coś bardzo złego, to trzeba powiedzieć, że odpowiedzialni będą za to wszyscy, nie tylko ci, co tutaj rządzili, także ci, co byli rządzeni. Bo może jest tak, że Polacy przestali być warci tego, żeby mieć Polskę. Polska oczywiście nie zginie, bo Polska świetnie sobie istniała także wtedy, kiedy nie było jej w sposób widomy. Polska, tego uczy nas jej historia, potrafi istnieć w sposób niewidomy, potrafi trwać i przetrwać w swojej duchowej istocie, i Polacy nie bardzo są jej do tego potrzebni. A Polakom, do tego, żeby mieli Polskę, bardziej potrzebne są siły duchowe niż siły materialne. Powiem coś banalnego: ważniejsze (z punktu widzenia naszego polskiego interesu narodowego) jest to, żeby Polacy opowiadali się teraz po stronie dobra, niż to, żeby dochód narodowy wzrósł o kilka procent. Ale myślę o czynnym opowiedzeniu się po stronie dobra: trzeba na przykład coś zrobić w sprawie tych zachodnich śmieci, trzeba się tego stąd pozbyć. Moglibyśmy w tej sprawie wziąć przykład z Francuzów. Francji groziło to, co nam teraz grozi (że zaleją ją fekalia amerykańskiej cywilizacji) i Francuzi potrafili dać sobie z tym radę.

(...)


[Pierwodruk:] "Życie Warszawy", 13 lipca 1995.

Cały wywiad (oraz kilkanaście innych - z innymi rozmówcami) ukaże się za kilka tygodni nakładem Wydawnictwa Sic! pod tytułem "Rozmowy polskie w latach 1995-2008".

Tagi: Rymkiewicz
01:01, te.em , R
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 10 grudnia 2007
Charles Reznikoff: *** (W ten zadymiony poranek zimowy)
W ten zadymiony poranek zimowy
nie gardź zielonym klejnotem błyszczącym wśród gałązek
gdyż jest to światło skrzyżowania

Przełożył Piotr Sommer


[w:] Piotr Sommer: Artykuły pochodzenia zagranicznego, Gdańsk 1996, s. 362

Tagi: Reznikoff
00:28, te.em , R
Link Komentarze (2) »
niedziela, 17 czerwca 2007
Charles Reznikoff: *** (Co robisz na naszej ulicy)
Co robisz na naszej ulicy pośród samochodów,
koniu?
Jak się miewają twoi krewni, centaur i jednorożec?

Przełożył Piotr Sommer


[w:] Piotr Sommer: Artykuły pochodzenia zagranicznego. Gdańsk 1996, s. 359

Tagi: Reznikoff
18:08, te.em , R
Link Komentarze (1) »
sobota, 16 grudnia 2006
Jarosław Marek Rymkiewicz: Od kolejki w Podkowie
                   Pamięci Jarosława Iwaszkiewicza

Od kolejki w Podkowie drogą do Stawiska
A tuż nad nami żono dym i chmura niska

Płoną śmiecie przy drodze dym wypełza z liści
Byliśmy kiedyś piękni i nierzeczywiści

Jak ta chmura nad nami ten dym te dwie sosny
Nasze tutaj istnienie to jest list miłosny

Trochę słów trochę dymu i trochę miłości
I łomocze kolejka znika się w ciemności

Byliśmy kiedyś piękni albo tylko ładni
Jeśli chcesz to mi popraw ten tam mój błąd w składni

maj 1992


[w:] Jarosław Marek Rymkiewicz: Moje dzieło pośmiertne. Kraków 1993, s. 52

03:23, te.em , R
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 05 września 2005
Jarosław Marek Rymkiewicz: Terror szyderców

W chrześcijaństwie teologia zwierząt jest niemożliwa, bo święty Paweł powiedział wyraźnie, że zwierzę nie ma duszy, a wobec tego nie ma zbawienia dla zwierząt. Ja nie wiem, dlaczego święty Paweł tak myślał i skąd to wiedział. Może wczesne chrześcijaństwo czuło się zagrożone przez jakieś demoniczne odczucie natury i trzeba było wtedy wyraźnie odgrodzić, oddzielić człowieka od natury, włożyć jakiś wysiłek ogromny w to, żeby dociec, gdzie przebiega granica między światem ludzkim a całą resztą istnienia. Nie wiem. Ale ja nie respektuję tej granicy. Każde tutejsze istnienie jest równie cenne, równie wspaniałe.


[w:] Fronda nr 6 (Przedwiośnie 1996): Terror szyderców. Z Jarosławem Markiem Rymkiewiczem rozmawiają Dariusz Suska i Tomasz Majeran. Całość tutaj.

09:27, te.em , R
Link Komentarze (2) »
piątek, 12 sierpnia 2005
Tadeusz Różewicz: coś takiego

trzeba mieć odwagę
aby napisać coś takiego
piękno jest prawdą
prawda jest pięknem

przecież to słynna formuła
Keatsa
uśmiechnął się do mnie
pobłażliwie znawca

trzeba przyznać
że Keats miał odwagę
ale lepiej gdyby tego
nie powiedział


[w:] Tadeusz Różewicz: Płaskorzeźba, Wrocław 1991, s. 17

Tagi: Różewicz
12:51, te.em , R
Link Dodaj komentarz »
| < Listopad 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      
Zakładki: