Czasami przypuszczam, że dobrzy czytelnicy są w jeszcze większym stopniu szczególnymi łabędziami ciemności niż dobrzy autorzy. Czytanie, w każdym razie, jest czynnością późniejszą niż pisanie: bardziej zrezygnowaną, bardziej kurtuazyjną, bardziej intelektualną. (Jorge Luis Borges)
Kategorie: Wszystkie | !NDEKS | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | O | P | Q | R | S | T | V | W | Z
RSS
czwartek, 23 listopada 2006
Darek Foks: Orcio

Może spotkacie kiedyś chłopca z terenów podmiejskich, w którego oczach niewiele zobaczycie, a z jego słów niewiele zrozumiecie.

Wówczas podajcie mu pomocną dłoń. Będzie to nasz mały brat, Orcio, któremu było już za ciasno na terenach podmiejskich, więc wyruszył na zachód, do miasta za lasem i terenami uprawnymi, kierując się omyłkowo na południe.


[w:] Darek Foks: Orcio, Wrocław 1998, s. 25.
P.S. Więcej o tej książce na stronie wydawcy.

02:21, te.em , F
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 09 maja 2006
Jerzy Ficowski: *** (babie lato...)

babie lato prababie lato
niebo biorą na farbkę
do bielenia lnu
świat się powtarza
chwała Bogu
żółcistość słoneczników
ucierają trzmiele
i wiatr jest
roztargnieniem
pajęczyn


[w:] Jerzy Ficowski: Wszystko to czego nie wiem. Sejny 1999, s. 127.

22:37, te.em , F
Link Komentarze (6) »
niedziela, 02 kwietnia 2006
Krzysztof Furtas: Zielona praca

cześć
nazywam się krzysztof furtas.
chciałem zrobić
bardzo dobrą
zieloną pracę
która by tu wisiała
lecz boję się, że
obrazi ona kogoś
uczucia.

z poważaniem
ps
mam nadzieję, że powyższy napis
nie obraził kogoś uczuć


[Plakat na "Zielonej wystawie", Wrocław, ulica Świdnicka.]

12:13, te.em , F
Link Komentarze (7) »
środa, 14 grudnia 2005
Darek Foks: Eurypides

Poprawiłem błędy w adaptacji Medei dla telewizji
osiedlowej, zamknąłem drzwi, wcisnąłem szóste
i ruszyłem, bo to w tym samym bloku.
Kiedy dojechałem, wychudzony szwagier
jamnika z dziewiątego obejrzał mnie przez szybkę.
Wysiadłbym, gdybym wiedział, co to za rasa.

Nie wysiadłem, bo nie wiedziałem. Rasa
obca. Próbowałem trafić do telewizji
okrężną drogą. Popatrzyłem przez szybkę,
ścisnąłem maszynopis i wcisnąłem piąte.
Moje usta zaklinały szeptem: "Dawaj szwagier".
Ktoś mówił to samo, gdzieś w sąsiednim bloku.

Szyb od szybu dzielą dwie długości bloku,
więc mam problemy ze słuchem, bo cała ta rasa
ma problemy ze słuchem. Nie tylko mój szwagier,
co rozpoznaje koszulki Legii w telewiji,
a nie słyszy gwizdków. Cóż, wcisnąłem czwarte.
Powoli miałem dość patrzenia przez szybkę,

lecz nasze życie to patrzenie przez szybkę,
chuchanie, wycieranie, cisza nocna w bloku
i troska o nogawki, więc zaliczyłem trzecie.
Kurwa, przepraszam bardzo, pierdolona rasa,
podpisałem umowę, na forsę, z telewizji,
dokładnie tyle, ile pożyczył mi szwagier.

Odwiedza siostrę, pracuje, ale to tylko szwagier.
Legia wciąż przegrywała. Wciąż patrzyłem przez szybkę.
Takiego meczu nie trafisz w żadnej telewizji.
Takiego głupka ze świecą szukać w cały bloku.
Zrobiło się trochę jaśniej. Tajemnicza rasa,
w tym świetle nadal bardzo tajemnicza. Zjechałem na drugie,

gdzie króluje ciemność. Jęknąłem: "Reflektory, reflektory na pierwsze,
bo zaraz tam będę". Latarkę zabrał szwagier.
Zabrał, bo gdzieś wyjeżdżał. Z żoną. Rasa
tutejsza jakaś. Posunął się do tego, że trącił szybkę
nosem. Kiedy już komandosi zdobędą plany bloku,
wydam go. Medea chce do telewizji.

"Kochanie, dopiero parter, lecz będziesz w telewizji".
Spociła się biała rasa. Przetarłem dłonią szybkę,
a tam szwagier z kiełbasą. bo ma mięsny w bloku.


[w:] Darek Foks: Misterny tren. Lublin 1997, s. 35.

16:54, te.em , F
Link Komentarze (2) »
| < Maj 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Zakładki: